Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Nowoczesna UprawaPrzedsiębiorca RolnyRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Czy pomoc "covidowa" dla rolników jest wystarczająca?
 
Tak
Nie
Nie mam zdania


Artykuł z numeru: 1/2021

Skutki nadmiernych jesiennych opadów

Tak mokrej i trudnej jesieni, która była w poprzednim roku, nie pamiętają nawet najstarsi rolnicy. Trudów przeprowadzenia prac polowych: siewów ozimin, zabiegów ochrony roślin, zbiorów kukurydzy, buraka cukrowego i innych upraw, doświadczyli na własnej skórze rolnicy prawie w całej Polsce. Wyjątkiem było województwo lubuskie i jego ościenne powiaty, gdzie od lat deszcze padają rzadko.
 
 

Roślina rzepaku wysianego 24.09.2020 r. – krótki korzeń, bujne liście (7.11.2020 r.).

Fot. Kościelniak 

Wiosną ubiegłego roku z powodu głębokiej suszy oraz kilkudniowych majowych przymrozków rolnicy martwili się przede wszystkim o plony zbóż i rzepaku (silnie popękał 14 maja po przymrozkach), które zapowiadały się wręcz fatalnie.

 Deszcze majowo-czerwcowe (w Łosiowie, woj. opolskie – 257 mm) przyszły dosłownie w ostatnim momencie i uratowały plony ozimin, które plonowały dobrze oraz dodatnio wpłynęły na wzrost i rozwój kukurydzy, buraka cukrowego, ziemniaków i innych wiosennych upraw.

 

Mokre lato i bardzo deszczowa jesień

Opady deszczu w lipcu i w sierpniu poprawiły uwilgotnienie gleb i prace uprawowe odbywały się bez przeszkód przy prawie optymalnej wilgoci warstwy ornej. Fatalne w skutkach okazały się nadmierne opady we wrześniu i październiku, które wystąpiły prawie nad całym terytorium Polski i ich skutki rolnicy doświadczyli na własnej skórze. Dla przykładu w Łosiowie we wrześniu odnotowano opad 100,9 mm/m2 i w październiku 126,2 mm/m2. W południowych powiatach woj. opolskiego na Pogórzu Sudeckim opady były o kilkadziesiąt mm wyższe. Opady miały niejednokrotnie charakter nawalny – w ciągu kilku godzin spadło 30-60 mm/m2 wody. Deszcze padały często. Wilgotność powietrza była wysoka. Opady spowodowały zniszczenie struktury wierzchniej warstwy gleb, zamulenie wschodzącego rzepaku i zbóż, a na terenach pagórkowatych i górzystych erozję. Na szczęście ciepła pogoda w listopadzie, która była o około 2oC wyższa od wieloletniej, umożliwiła szybkie wschody późno wysianej pszenicy oraz wzrost i krzewienie z wcześniejszych siewów. Według monitoringu prowadzonego przez IMiGW – PIB, Wody Polskie oraz Ministerstwo Klimatu i Środowiska przy użyciu satelitów uwilgotnienie gleb w woj. opolskim w listopadzie w całym profilu glebowym było duże i bardzo duże. W warstwie gleby 0-7 cm wilgotność gleby wynosiła 90-95%. Natomiast w warstwach 7-28 cm i 28-100 cm – 70-85% oraz w warstwie 100-289 cm – 70-90%. Bardziej uwilgotnione były zwięzłe gleby na Pogórzu Sudeckim. Przytoczone liczby wskazują, że gleby były nasycone wodą głęboko i należy się liczyć z ich dużą wilgotnością aż do wiosny.

 
dr Władysław Kościelniak 
doradca rolny
 
 
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone | Polityka prywatności | Regulamin | Regulamin prenumerat