Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Nowoczesna UprawaPrzedsiębiorca RolnyRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnieAgroenergetyka


Sonda
Czy rosyjskie embargo pogłębi kłopoty polskiego rynku mleczarskiego?
 
Tak
Nie
Nie mam zdania


Text
Artykuł z numeru: 1/2011
Jary na dobre pola

Dla unijnych rolników zajmujących się uprawą roślin oleistych nadeszły złote czasy. Rynek bez problemu wchłonie wszystko, co się na nim pojawi.
 
Pod uprawę rzepaku jarego należy wybierać najmniej zawodne pola w gospodarstwie. Zdjęcie: Dreczka

Jest kilka powodów, dla których producenci rzepaku powinni rozważyć siew formy jarej w nadchodzącym sezonie. Co prawda przez dziesięciolecia ta forma nie zyskała większego znaczenia, gdyż ozima jest mniej zawodna i daje lepsze wyniki produkcyjne. Jednak nadchodzący sezon na rynku rzepaku będzie zdecydowanie inny niż wiele poprzednich.

Brakuje i będzie brakować

„Na bezrybiu i rak ryba” – mówi stare porzekadło. W sytuacji, gdy ujemny bilans winduje ceny nasion roślin oleistych na światowych rynkach ponad niespotykane dotychczas poziomy, zarabiają na tym ci, którzy mają co sprzedać. Polski rynek nie jest tu wyjątkiem i ceny skupu nasion rzepaku zbliżają się do 2000 zł/t. Takiego rozwoju wydarzeń jeszcze kilka miesięcy temu pewnie nikt się nie spodziewał. Wiele wskazuje na to, że nie jest to zjawisko chwilowe. Na początku grudnia ub.r. niektórzy odbiorcy przedstawiali bowiem propozycję zawarcia umowy kupna rzepaku ze zbioru w 2011 r., oferując 1700 zł/t nasion o jakości technicznej.
Za utrzymywaniem się wysokich cen nasion oleistych przemawia kilka czynników. Po pierwsze, niższe światowe zbiory głównych surowców, z których produkuje się oleje roślinne (rzepak i soja). Po drugie, nie najlepszy stan plantacji rzepaku ozimego, które niemal w całej Europie zakładano z dużym opóźnieniem, a także zauważalny spadek areału uprawy. Po trzecie, systematycznie rosnące zapotrzebowanie na białko i oleje roślinne, wynikające ze wzrostu konsumpcji i produkcji biopaliw. Narodowy cel wskaźnikowy w krajach UE na 2011 r. wynosi 6,20% i w stosunku do poprzedniego sezonu wzrósł o 0,45%. W przyszłym roku wzrośnie o kolejne 0,45%. Natomiast powierzchnia uprawy roślin oleistych jest w miarę stabilna. Dlatego pod względem zaopatrzenia w oleje pochodzenia roślinnego Europa jeszcze długo nie będzie samowystarczalna.

Pamiętać o ryzyku

Kto w tym roku wyprodukuje rzepak, nie będzie miał najmniejszego problemu z jego zbytem po interesującej cenie. Znaczną opłacalność może przynieść także uprawa formy jarej. Ale z uwagi na dużą zawodność nie można jej polecać każdemu.
Główne elementy ryzyka w uprawie rzepaku jarego w Polsce dotyczą:
  • wysokich wymagań względem stanowiska – jakości gleby;
  • zawodności plonowania w rejonach i na gruntach często nawiedzanych przez suszę;
  • kilkakrotnie większej niż w rzepaku ozimym presji szkodników i konieczności przeprowadzenia nawet do 10 zabiegów ich zwalczania;
  • problemów ze zwalczaniem chwastów, a zwłaszcza komosy i rumianowatych.
Z większością tych zagrożeń można się uporać, odpowiednio dobierając stanowisko i sposób uprawy. Generalnie można tu znaleźć sporo analogii do agrotechniki gorczycy białej na nasiona. Rzepak jary w nadchodzącym sezonie może być bardzo konkurencyjny dla pszenicy jarej, jęczmienia jarego, ziemniaków przemysłowych czy roślin strączkowych, które nieco trudniej się sprzedają. Nakłady są podobne, a potencjalny przychód zdecydowanie wyższy. Jednak celem musi być plon nie niższy niż 20-25 dt/ha, chociaż badania COBORU pokazują, że w sprzyjających warunkach można uzyskać nawet 35 dt/ha.
 
 
Mirosław Dreczka
Nowoczesna Uprawa
 


Komentarze
Dodaj komentarz
Zobacz wszystkie komentarze
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone