
Artykuł z numeru: 5/2010
Dolistnie, ale z głową
Dokarmianie dolistne zbóż powinno przede wszystkim dostarczyć mikroelementów. Inne składniki pokarmowe, takie jak azot i magnez, wnoszone są niejako przy okazji.
Spośród zbóż dokarmianie dolistne najczęściej jest stosowane w uprawie pszenicy ozimej. Zdjęcie: Artyszak, Dreczka
Dokarmianie dolistne mikroelementami jest najbardziej rozpowszechnione w intensywnej uprawie pszenicy, jęczmienia, a nawet pszenżyta, gdzie celem jest bardzo wysoki plon. W takiej sytuacji można założyć, że ze względu na duże zapotrzebowanie roślin prawdopodobieństwo wystąpienia niedoboru mikroelementów jest duże. Przy mniejszych plonach takie dokarmianie ma sens tylko wtedy, gdy faktycznie wystąpi ich niedobór. W przeciwnym razie jest ono niepotrzebne, gdyż nie przynosi oczekiwanych wyników. Z powodu wąskich i małych liści mało efektywne jest też dolistne dokarmianie żyta.
Ważne mikroelementy
Do najważniejszych mikroelementów dla zbóż należy miedź, która bierze udział w przemianach związków azotowych (a tym samym jest niezbędna do optymalnego pobrania azotu mineralnego), oddychaniu, syntezie chlorofilu, aktywacji wielu enzymów, tworzeniu ligniny i procesie fotosyntezy. Zwiększa także odporność na choroby grzybowe. Szczególnie duże zapotrzebowanie na miedź występuje w fazie intensywnego wzrostu, czyli od początku strzelania w źdźbło do kłoszenia. Trudności w pobieraniu tego pierwiastka przez rośliny występują najczęściej na glebach lekkich i bardzo lekkich, przewapnowanych, przesuszonych, intensywnie nawożonych nawozami mineralnymi oraz o dużej zawartości materii organicznej, np. torfowych.
dr Arkadiusz Artyszak
Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie
Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie












